Trudna Wyprawa – cz.1

Twarzą w twarz z bólem

            Bywają takie momenty w życiu człowieka, kiedy cały świat legnie w gruzach. Do drzwi Twojego domu zapukała choroba, która każdego wieczoru cicho do Ciebie szepcze „w moich rękach jest Twoje życie”. Być może kulisz się z bólu i zalewasz łzami, ponieważ w Twoim sercu jest mnóstwo kolców, a każdy z nich ma swoje imię – imię zadanej Ci rany. Jesteś Opuszczony? Odrzucony? A może Zdradzony?

Bywają takie momenty, które okradają nas z tchu życia. Pozbawiają nas godności i marzeń. Obdzierają z nadziei i sprawiają, że stajemy się nadzy. To budzi lęk, który wprawia w drżenie duszę. I tak dzień po dniu gaśnie wokół Ciebie życie. Podobnie, jak gasną ostatnie płomienie ogniska, które rozświetlały ciemność i ogrzewały ciało.

Bywają takie momenty w życiu człowieka, kiedy wszystkie siły istniejące na ziemi niosą ze sobą zniszczenie. Nie możesz nic zrobić z wiatrem, który stał się huraganem. Nie możesz nic zrobić z ogniem, który wymknął się spod kontroli. Nie możesz nic zrobić z wodą, która odebrała wszystko, co miałeś… To jest miejsce, w którym skończyła się Twoja moc, Twój potencjał, Twoja zaradność i pomysłowość… Jest to moment śmierci Twojego Ja.

Każda śmierć niesie za sobą smutek poprzedzony stratą. Ból, utarty samotnością. Lęk spowodowany opuszczeniem. Być może właśnie toniesz lub płoniesz, a może jesteś kamieniowany? Cokolwiek powoduje w Tobie ból do szpiku kości, może być miejscem Twojej przemiany. I bez wątpienia związane jest to ze śmiercią Twojego egoizmu, nieprzebaczenia, niewiary, czy buntu…

Zatem czasami musisz pogodzić się z huraganem, aby Bóg ułożył wszystko według swojego porządku. Czasami musisz przejść przez ogień, by wypaliło się w Tobie nieposłuszeństwo. Czasami musisz wyjść z łodzi, aby Twoja wiara została zbudowana w silnym uścisku ręki Jezusa, który wyciągnie Cię, gdy zaczniesz tonąć.

Jak widzisz przemiana niesie ze sobą stratę, której niekoniecznie może pragnąć Twoja dusza. Kiedy się nad tym głębiej zastanowisz to zrozumiesz, że jest to walka między cielesnym Ja, czyli właśnie Twoją duszą, a duchem, który w Tobie mieszka. Szczery dialog obolałego wnętrza ze Stwórcą, który wie o Tobie więcej i zna Cię lepiej, aniżeli Ty sam, zaprowadzi Cię do miejsca Świętego. Rozmowa skrzywdzonej duszy ze Stwórcą uświadomi Ci, jak bardzo potrzebujesz ożywczego tchnienia. Posłuchaj rozmowy Ezechiela ze śmiercią, w której prowadził go Ten, od którego pochodzi życie.

Księga Ezechiela 37:1-14

Spoczęła na mnie ręka Pana; i wyprowadził mnie w swoim duchu, i postawił mnie w środku doliny, która była pełna kości. (2) I kazał mi przejść dokoła nich, a oto było ich bardzo dużo w tej dolinie i były zupełnie wyschłe. (3) I rzekł do mnie: Synu człowieczy, czy ożyją te kości? I odpowiedziałem: Wszechmocny Panie, Ty wiesz. (4) I rzekł do mnie: Prorokuj nad tymi kośćmi i powiedz do nich: Kości wyschłe! Słuchajcie słowa Pana! (5) Tak mówi Wszechmocny Pan do tych kości: Oto Ja wprowadzę do was ożywcze tchnienie i ożyjecie. (6) I dam wam ścięgna, i sprawię, że obrośniecie ciałem, i powlokę was skórą, i dam wam moje ożywcze tchnienie, i ożyjecie, i poznacie, że Ja jestem Pan.(7) Prorokowałem więc, jak mi nakazano. A gdy prorokowałem, rozległ się głos, a oto powstał szum; i zbliżyły się kości, jedna kość do drugiej. (8) I spojrzałem: a oto pojawiły się na nich ścięgna i porosło ciało; i skóra powlokła je po wierzchu, ale ożywczego tchnienia w nich nie było. (9) I rzekł do mnie: Prorokuj do ożywczego tchnienia, synu człowieczy, i powiedz ożywczemu tchnieniu: Tak mówi Wszechmocny Pan: Przyjdź, ożywcze tchnienie, z czterech stron i tchnij na tych zabitych, a ożyją(10) I prorokowałem, jak mi nakazano. Wtem wstąpiło w nich ożywcze tchnienie i ożyli, i stanęli na nogach – rzesza bardzo wielka. (11) I rzekł do mnie: Synu człowieczy, te kości – to cały dom izraelski. Oto mówią oni: Uschły nasze kości, rozwiała się nasza nadzieja, zginęliśmy. (12) Prorokuj więc i powiedz im: Tak mówi Wszechmocny Pan: Oto Ja otworzę wasze groby i wyprowadzę was z waszych grobów, ludu mój, i wprowadzę was do ziemi izraelskiej. (13) I poznacie, że Ja jestem Pan, gdy otworzę wasze groby i wyprowadzę was z waszych grobów, ludu mój. (14) I tchnę w was moje ożywcze tchnienie, i ożyjecie; i osadzę was w waszej ziemi, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam – mówi Pan.        

Chcielibyśmy być świadkami tak spektakularnego obrazu, jaki jest opisany w Księdze Ezechiela. Chcielibyśmy naocznie zobaczyć ponadnaturalne Boże działanie, wszakże ono może mieć miejsce w Twoim życiu. Jeśli przechodzisz przez ciemną dolinę, zmagając się z nałogiem, depresją, nieuzdrowionymi ranami, kryzysem w małżeństwie, martwotą wychowawczą Twoich dzieci, problemami zawodowymi lub czymkolwiek, co Ciebie przygniata – są to właśnie suche kości doliny, w której się znalazłeś. Tylko w tej ciemności możesz prawdziwie docenić najmniejszy promyk słońca. Zobaczyć Boży cud, który zbuduje Twoją wiarę. Doświadczyć mocy w słabości. Masz możliwość ujrzeć, jak ze śmierci naradza się życie. To właśnie przynosi nadzieję okrytą miłością, którą zapieczętuje wiara.

Postawa serca, utwierdzona wiarą

Pierwsze pytanie, które pada z ust Boga dotyka wiary: Synu człowieczy, czy ożyją te kości? W odpowiedzi Ezechiela można dopatrywać się nuty niepewności, ponieważ on odpowiada: Panie, Ty wiesz. Niemniej jednak słowo tuż przed tym wypowiedziane Wszechmocny ukazuje jego poddanie się mocy Bożej. Czytamy: Wszechmocny Panie, Ty wiesz. Ezechiel nie zaprzecza, lecz wyraża tym swoje uniżenie. I dopiero w tym momencie Bóg wydaje polecenie, aby Ezechiel zaczął przemawiać. Tak rozpoczyna się dialog Życia ze śmiercią, w którym każde Boże polecenie zostaje wykonane, tym samym przynosi przeobrażenie. Co zatem potrzebne jest do Twojej przemiany? Odrobina wiary, którą zrodzi nadzieja, choć tak naprawdę pociągnie Cię miłość…

Poznaj swoją Dolinę…

Czytamy, że kości były zupełnie wyschłe i Bóg nakazuje prorokowi, aby przeszedł wokół doliny i rozejrzał się. Czy kiedykolwiek, czytając ten fragment pomyślałeś, jakie mogły towarzyszyć mu uczucia? Trudno sobie wyobrazić, co on mógł przeżywać. Przerażenie? Lęk? Smutek? A może odczuwał pokój, wiedząc, że jest z nim sam Bóg, który go prowadzi.

Gdybyś jednak miał spojrzeć na swoje życie, niejako Ezechiel na ogromną Dolinę Suchych Kości, co byś w nim dostrzegł? Starania, które nie przyniosły oczekiwanych rezultatów? Wiarę naderwaną biegiem spraw, na które nie byłeś przygotowany, aż w końcu jej śmierć? Miłość, która uschła, bo było w niej więcej bólu, niż radości? Co ukryłeś w swojej duszy na tyle szczelnie, aby nie dochodziło światło? Z jakimi doświadczeniami przyszło Ci się zmierzyć w cichej samotności? Może niektóre wspomnienia są jak we mgle, albo jak czerstwy chleb lub zwiędły kwiatek, który ukryłeś, tak by nikt go nie zobaczył. Wszakże to sprawiło, że nosisz w sobie nieuleczone rany, a te z kolei ukształtowały w Tobie nieboże przekonania.

Świadomość o tym jest pierwszym krokiem ku poznaniu prawdy. Odkrywając kłamstwo, masz możliwość poznać prawdę. Pytanie tylko, czy wiesz Kto jest prawdą? Jezus jest prawdą, drogą i życiem – doskonale znasz te słowa. Pomyśl przez chwile, czy to poznanie zaprowadziło Cię do życia w Nim? Do życia w wolności od kłamstw, które stały się warowniami złego. Czytamy: prawda Was wyswobodzi (Jan 8:32).

Na krzyżu Jezus pokonał wszelką chorobę, grzech i niemoc, a zmartwychwstał, aby Cię uzdrawiać, uwalniać i wyciągać z opałów. Prawdą możesz więc otulić swoją okłamaną duszę, ponieważ w ten sposób Jezus Cię wyswobodzi i prawdziwie wolnym będziesz (Jan 8:36). Tym samym skoro Jezus jest drogą, to którędy pójdziesz?

<<

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: